O ile zimowa czekoladka na twarzy może być uznana za fanaberię, o ile zdarzają się kobiety, które znacznie przesadzają z wizytami w solarium Jarosław, to tyle nie wolno brać ich za normę w kwestii sztucznej opalenizny. W ogóle lepiej nie myśleć, że solarium Jarosław to opalenizna sztuczna – lepiej nastawić się na myślenie, że to utrwalanie tego, co naturalnie zdobyłyśmy latem, wylegując na plażach.
Niestety niepotrzebnie złą sławę robią solariom panie, najczęściej bardzo młode, stałe bywalczynie dyskotek, które opalają tak, że kolorem skóry zbliżają się do Mulatów. Obawa przed takim, nieco ekscentrycznym wyglądem sprawia, że niejedna pani, rezygnuje w ogóle z utrwalania opalenizny pod lampami. A szkoda, bo solarium jest dla ludzi – a już na pewno dla kobiet. Nie należy obawiać się, że każdy, kto chodzi do salonu kosmetycznego, będzie wyglądał jak pokryty tapetą i podobnie jest z solarium.
Tak, jak dobry zakład kosmetyczny może przygotować delikatne podkreślenie urody pudrami, czarną kredką i nieprzesadnym makijażem, tak i w solarium „czekoladka” nie jest jedyną opcją. Można wybrać sobie, po konsultacji z wyszkolonym personelem solarium taki stopień naświetlenia, który będzie nam odpowiadał.
Mało tego – odpowiednio dobierając kosmetyki utrwalające – można zadbać o to, by efekt jednego opalania pojawiał się powoli przez kilka dni tak, że nikt nawet nie będzie miał szansy domyślić się, że to opalenizna sztuczna, która pojawiła się po jednej wizycie w solarium. Jeśli są jeszcze panie, które się wahają – warto zapytać fryzjera. Fryzjer Jarosław poleca ciemniejszą skórę, gdyż koloryzacja na blond lubi kontrast ze skórą.
Fryzura w kok i wizyta w solarium
Category: Zdrowie i uroda